niedziela, kwietnia 27, 2014

Każdy należy do każdego?

3
Tytuł: Nowy wspaniały świat
Tytuł oryginału: Brave New World

Autor: Aldous Huxley

Rok pierwszego wydania oryginału: 1932

Moja ocena: 9/10

Szczęśliwi ludzie to tacy, którzy nie są świadomi lepszych i większych możliwości, żyją we własnych światach odpowiednio skrojonych do ich predyspozycji.

Wydany ponad 80 lat temu utwór Aldousa Huxley'a określany jest jako sztandarowy przykład antyutopii, czyli wizji przyszłości, w której pesymistyczny obraz jest następstwem dążenia ludzkości do naprawy znanej nam rzeczywistości. I faktycznie, czytelnik zastaje świat w momencie osiągnięcia przez ludzkość Ostatecznej Stabilności i Szczęśliwości. Wydaje się jednak, że dla nas, żyjących na początku XXI wieku, powieść ta ma w sobie coraz więcej cech dystopii, czarnej wizji przyszłości mającej swoje źródło w procesach zachodzących w naszej rzeczywistości. Antyutopia przeradza się w dystopię? Nie jest to dla nas pocieszający fakt.


Już na samym początku autor raczy nas precyzyjnym opisem produkcji człowieka. W świecie przyszłości ludzie się nie rodzą i nie są wychowywani. Ich tworzy się w laboratoriach, wybutlowywuje i od samego początku, od momentu sztucznego zapłodnienia, warunkuje. Chcemy wyprodukować inżyniera? A może obsługującego taśmę produkcyjną szarego robotnika? Nic trudnego, do osiągnięcia każdego celu „Ośrodki Rozrodu i Warunkowania” mają ustalony, specjalny zestaw technik warunkowania, od poziomu chemicznego na embrionie, aż po oddziaływanie psychologiczne i propagandowe na dzieci, np. poprzez cykliczne powtarzanie w trakcie snu haseł i „przykazań”, według których nasz tworzony człowiek ma żyć.

Aby uzyskać i utrzymać Powszechną Szczęśliwość wyeliminowano z życia wszelkie niepokoje, emocje i uczucia. Wybutlowany człowiek nie ma ani rodziców ani męża czy żony (słowa wzbudzające obrzydzenie), po pracy oddaje się zaprogramowanym rozrywkom, z codzienną dawką polepszającego samopoczucie narkotyku oraz niezobowiązującym seksem włącznie. Sztuka czy też religia są już tylko przeszłością, o której się nie wspomina. Styl życia uzależniony jest praktycznie tylko i wyłącznie od tego, do jakiej kasty ludzi i do jakich zadań został dany osobnik zaprogramowany. Jakiekolwiek odruchy indywidualizmu i niepodporządkowania się tym schematom traktowane są jako coś nienormalnego i powodują społeczne odrzucenie.

I nagle w tym świecie pojawia się Dziki, człowiek urodzony z matki i wychowany wśród Indian w jednym z nielicznych pozostałych Rezerwatów. To właśnie na zderzeniu Dzikiego (znającego Szekspira i zakochanego w cywilizowanej dziewczynie) z Cywilizacją buduje autor cały filozoficzny przekaz książki. Stawia także wiele wartych przemyślenia pytań.

Napisana przed II wojną światową książka posiada oczywiście wiele anachronizmów w opisie przyszłości. Nie odbiera to jednak niczego z aktualności jej przekazu. W wielu aspektach, takich jak np. multimedialne rozrywki, wizja autora jest nawet zaskakująco trafna. W momencie powstawania książka była ostrzeżeniem przed ślepą wiarą w postęp technologiczny i masową produkcję. Ja odbieram ją dzisiaj bardziej jako ostrzeżenie przed propagandą wbijanej nam do głowy na każdym kroku reklamy, przed marginalizowaniem roli wartości i tradycji w naszym życiu, rozbuchanym konsumpcjonizmem i tworzeniem sztucznych potrzeb, przed uciekaniem od kłopotów w świat miękkich narkotyków czy też nie kontrolowanym, i z każdym kolejnym pokoleniem coraz dalej idącym, wyzwoleniem seksualnym. Kiedy czyta się propagandowe hasła wbijane do głów bohaterom powieści ma się czasami wrażenie, że my także jesteśmy powolutku, krok po kroku, warunkowani.

Książkę polecam każdemu, kto odczuwa potrzebę krytycznego spojrzenia na świat w którym żyjemy i na wartości, które ten nasz Wspaniały Świat nam serwuje.

Nie konsumuje się wiele, gdy się siedzi i czyta książki.”

Rzeczy stare nam tu niepotrzebne. (…) Zwłaszcza wtedy, gdy są piękne. Piękno wabi, a my nie chcemy, żeby ludzi wabiły rzeczy stare. Chcemy, żeby lubili tylko to, co nowe.”


Jako ciekawostkę dodam, że była to pierwsza książka, którą przeczytałem na czytniku Kindle. Jest ona także częścią czytelniczych wyzwań "Fantastyczna Dwunastka", "Eksplorując nieznane" oraz "Czytamy Fantastykę" (linki na stronie głównej) w których biorę udział.

3 Response to Każdy należy do każdego?

30 kwietnia 2014 08:41

Dawno nie czytałem Huxley'a, ale Twoja recenzja zachęciła mnie do odwiedzin biblioteki w poszukiwaniu Nowego wspaniałego świata.

30 kwietnia 2014 17:27

Dziękuję, miło usłyszeć. Zachęcam :)

7 maja 2014 22:50

Klasyka i to taka do której się wraca. Ja czytałam już 2-3 razy i na pewno na tym nie skończę. Za każdym razem pojawia się jakaś nowa refleksja.

Prześlij komentarz